Ktoś może powiedzieć „posłuszeństwo władzy jest potrzebne, inaczej będziemy mieli chaos społeczny”. Zbadajmy ten ważny i często podnoszony zarzut.

Przede wszystkim, co znaczy „władza”? Na co dzień używa się tu kilka różnych definicji, co gmatwa problem. Socjolog Robert Bierstedt udziela użytecznego wyjaśnienia, czyniąc rozróżnienie pomiędzy fachowością (biegłością) i przywództwem z jednej strony, a władzą (czy to dobrowolnie wybranego instytucjonalnego przywództwa, np. kościoła, biznesu, organizacji społecznej czy niedobrowolnej siły np. rządu) z drugiej. „Fachowość innych respektujemy dobrowolnie” – pisze – „ale władza wymaga naszego podporządkowania (…) Fachowość innymi słowy, wywiera wpływ, władza żąda posłuszeństwa”. Do tego można by dodać autorytarną, ale czasową władzę rodziców. Można wybrać zważanie na rady przywódców i ekspertów, ale nie trzeba ślepo iść za nimi. Choć nie można wybrać dobrowolnie swych rodziców, można (trzeba) niekiedy kwestionować ich rozkazy i wpływy. Można wybrać dobrowolne instytucje, ale trzeba wybrać je mądrze i być krytycznym w stosunku do ich żądań.

Jednakże to narzucona władza rządu wymaga naszej najbardziej krytycznej i troskliwej czujności, ponieważ ma siłę żądania posłuszeństwa karabinem i zarazem największą moc szkodzenia.

Bycie krytycznym w stosunku do władzy i praw czy jej kwestionowanie niekoniecznie oznacza nieposłuszeństwo prawu. Oczywiście nie wszystkie prawa są niesprawiedliwe czy nierozsądne. Wiele z nich ściśle odpowiada sensownym społecznym, moralnym i praktycznym wartościom. Bycie krytycznym oznacza skrupulatne rozważanie przepisów, regulacji, życzeń i żądań, czy aby są one rozsądne i zgodne z naszymi wartościami moralnymi. Nie ma obywatelskiego obowiązku działać niemoralnie.

Opór czy nieposłuszeństwo wobec niesprawiedliwej władzy nie oznacza buntowania się w imię buntu, łamania prawa dla swych własnych egoistycznych celów czy używania przemocy. Martin Luter King sugerował, że opór wobec niesprawiedliwej władzy jest aktem sumienia, który wyraża najwyższy respekt dla prawa. Ghandi wierzył, że mamy nawet moralny obowiązek opierać się bez przemocy prawom, które umniejszają prawa człowieka.

Na koniec: Jefferson, Adams i Franklin sugerowali, żeby oficjalna pieczęć Stanów Zjednoczonych manifestowała motto: „Opór wobec tyranów to posłuszeństwo Bogu” , ale zostało to odrzucone jako zbyt radykalne. Czy dziś jest nadal zbyt radykalne? Zdecyduj sam.

Reklamy