Nazywam się Włodzimierz Gogłoza, z wykształcenia jestem prawnikiem, z zawodu nauczycielem akademickim, z zamiłowania kanapowym ekonomistą zaś z przekonań anarcho-kapitalistą, czy jak kto woli, konsekwentnym libertarianinem, tj. zwolennikiem poglądu, w myśl którego każda niezbędna społecznie funkcja państwa (w tym także dostarczanie usług policyjnych i wymiaru sprawiedliwości) może być z powodzeniem świadczona w drodze dobrowolnych umów. Ukończyłem Wydział Prawa i Administracji UMCS, gdzie następnie doktoryzowałem się na podstawie pracy pt. Prawo do prywatności w społeczeństwie informacyjnym – analiza krytyczna koncepcji (promotor – prof. dr hab.  Roman Tokarczyk) i gdzie obecnie jestem zatrudniony na stanowisku adiunkta.

Moje zainteresowania naukowe obejmują zagadnienia z zakresu empirycznych badań nad stanami naturypolicentrycznych systemów prawnych (w tym zwłaszcza ustroju polityczno-prawnego średniowiecznej Islandii), kultur prawnych świata, historii myśli organizatorskiej, ekonomicznej analizy prawa i informatyki prawniczej. Niniejsze strony poświęcone są po części moim pasjom naukowym, po części zaś projektom, w które od jakiegoś czasu, jestem mniej lub bardziej (w miarę czasu, chęci i możliwości) zaangażowany. Znajdziesz tu zatem sporo wywrotowych idei, nieco praktycznych porad oraz kilka innych ciekawych (mam nadzieję) rzeczy.

Jeśli chcesz się dowiedzieć o mnie czegoś więcej (czym się inspiruję, czego słucham, czym się zaczytuję, etc.) kliknij tu, jeśli zaś bardziej niż interesujący ludzie ;-) pociągają Cię interesujące idee, skorzystaj z którejś z zakładek znajdujących się na górze strony, pozostałym radzę szukać szczęścia gdzie indziej. Ciao.

wordle-cloud


Tylko boks zbliża ludzi…

Pozdrowienia i podziękowania dla tych, którzy w ten, czy inny sposób przyczynili się do powstania tej strony :

twórcy WordPress‚a (rewelacyjnego silnika napędzającego tą stronę), wordle.net, Jacek Sierpiński, Vincent H. Miller, Marek Tulipan, Andrzej Chimiuk, Krzysztof Magier, Stanisław Górka, Przemek Kniec, Jakub Ostropolski, Krzysztof Sobolewski, Piotr Bielski…


Jeśli istnieje jakaś rzecz, którą natura uczyniła mniej niż inne podatną na wyłączne posiadanie, to jest nią działanie władzy myślenia zwanej ideą. Jednostka może ją posiadać jako swoją wyłączną własność dopóty, dopóki zachowuje ją dla siebie. Atoli w chwili, kiedy wyjawi ją innym, idea narzuca się im i przechodzi w ich posiadanie. Ten zaś, który ją otrzymuje, nie może się jej pozbyć. Cechą charakterystyczną idei jest to, iż nie można posiadać jej w części, bowiem każdy posiada ją w całości. Człowiek, który otrzymuje ją ode mnie, sam zdobywa wiedzę, nie pomniejszając mojej; wszak jeśli ktoś zapala ode mnie swój kaganek, otrzymuje światło, wcale nie umniejszając mojego. Idee winny zatem swobodnie rozprzestrzeniać się pomiędzy ludźmi dla ich moralnego i wzajemnego zbudowania, poprawy ich warunków życia, tak bowiem — jak się wydaje — w swej łaskawości zrządziła natura. Ona to sprawiła, że idee rozchodzą się wzdłuż i wszerz jak ogień, nigdzie nie tracąc nic ze swej intensywności. Są one jak powietrze, którym oddychamy, w którym poruszamy się i jesteśmy; nie ograniczają i nie zezwalają na wyłączne przywłaszczenie. Wynalazki zatem, z natury, nie mogą być przedmiotem [wyłącznej] własności.

Tomasz Jefferson

Copyright is a nine letter word  // C4SIF