W praktyce krytycy prawnego i konstytucjonalnego pojęcia wolności oraz instytucji ustanowionych do jej realizacji mają słuszność twierdząc, że wolność od samowolnych akcji ze strony urzędników nie jest sama w sobie dostatecznie wystarczająca dla uczynienia obywateli wolnymi. Tym co daje tyle wolności na ile da się to pogodzić ze współżyciem w społeczeństwie, jest funkcjonowanie gospodarki rynkowej. Konstytucje i kodeksy prawa nie tworzą tej wolności jaką przynosi system gospodarki konkurencyjnej, a jedynie chronią wolność przed naruszeniem jej przez władze policyjne. W gospodarce rynkowej ludzie maja praktycznie możliwość do dążenia do pozycji jaką chcą osiągnąć w systemie społecznego podziału pracy. Mogą wybierać sobie dowolne pola działania, na których chcieliby służyć współobywatelom. W gospodarce planowanej brakuje im takich możliwości. W tym przypadku władze określają zajęcie każdego człowieka. Wola przełożonych awansuje człowieka na lepsze stanowisko, lub odmawia takiego awansu. jednostka całkowicie zależy od osoby dzierżącej władzę. Natomiast w kapitalizmie każdy ma prawo współzawodniczyć z innymi. Jeśli sądzi, że ma możliwości zaopatrywania ludzi w jakiejś dziedzinie taniej lub lepiej niż inni to czynią, może próbować wykazać się swymi umiejętnościami. Brak funduszy nie powinien zniechęcać go w tych planach, gdyż kapitaliści wciąż poszukują osobników, którzy potrafią gospodarować funduszami w jak najbardziej korzystny sposób. Wyniki działalności przemysłowo-handlowej zależą jedynie od reakcji klientów, którzy kupują to co najlepiej lubią.

Pracownik najemny również nie zależy od samowoli pracodawcy. Przedsiębiorca, który nie potrafi zatrudnić takich pracowników, jacy by się najlepiej nadawali do danej pracy i płacić im tyle, aby nie znaleźli lepiej płatnej pracy gdzie indziej, jest karany obniżką dochodów. Pracodawca nie robi pracownikom łaski. Zatrudnia ich, jako środek niezbędny do powodzenia swego przedsiębiorstwa z tych samych powodów, dla jakich kupuje surowce i wyposażenie zakładu. Pracownik ma prawo znaleźć sobie zatrudnienie, które mu najbardziej odpowiada.

W gospodarce rynkowej stale się odbywa proces społecznej selekcji, który określa pozycję i zarobki każdego. Wielkie majątki mogą się kruszyć i całkowicie zniknąć, podczas gdy w tym samym czasie różni ludzie urodzeni w biedzie, mogą dochodzić do wybitnych pozycji i znacznych dochodów. Tam gdzie nie ma przywilejów i gdzie rządy nie chronią interesów zagrożonych wyższą wydajnością „nowoprzybyłych” na rynek, osoby które nabyły majątek w przeszłości są zmuszane do nabywania go co dzień od nowa, w konkurencji z innymi ludźmi. W ramach podziału pracy i współdziałania społecznego każdy jest uzależniony od uznania jego usług przez kupującą publiczność, której sam jest członkiem. Każdy, w kupowaniu lub powstrzymywaniu się od kupna, jest członkiem najwyższego sądu, który wyznacza wszystkim ludziom określone miejsce w społeczeństwie. Każdy bierze udział w procesie, który jednym ludziom wyznacza wyższe a innym niższe dochody. Każdy ma swobodę oferowania czegoś za co ci gotowi są nagrodzić go przyznaniem wyższego dochodu. Wolność w kapitalizmie znaczy – nie zależeć od woli innych ludzi bardziej, niż ci inni zależą od naszej własnej. Nie do wyobrażenia jest wolność gdzie przy istnieniu produkcji, odbywającej się na zasadzie podziału pracy, człowiek pozbawiony byłby osobistej autonomii gospodarczej.

Nie ma potrzeby podkreślania, że podstawowym argumentem przemawiającym na korzyść kapitalizmu, a przeciw socjalizmowi, jest fakt, że socjalizm musi koniecznie odebrać resztki wolności indywidualnych i przekształcić wszystkich ludzi w niewolników tych, którzy są u władzy. Socjalizm nie da się zrealizować jako system ekonomiczny, ponieważ społeczeństwo socjalistyczne nie miałoby żadnej możliwości odwoływania się do rachunku ekonomicznego. Dlatego socjalizm nie może być uważany za system ekonomicznej organizacji społeczeństwa. Jest on środkiem rozkładu współdziałania społecznego metodą wprowadzania biedy i chaosu.

Omawiając sprawę wolności nie rozpatruje się podstawowego problemu ekonomicznych sprzeczności między kapitalizmem a socjalizmem. Wskazuje się raczej na to, że człowiek Zachodu, w odróżnieniu od większości Azjatów, jest istotą całkowicie dostosowaną do życia w wolności i ukształtowaną do życia w wolności. Cywilizacje Chin, Japonii, Indii i krajów mahometańskiego Bliskiego Wschodu, takie jakimi były, zanim narody tych krajów nie zaznajomiły się z zachodnim sposobem życia, oczywiście nie mogą być kojarzone z barbarzyństwem. Narody te już wiele setek a nawet tysięcy lat temu dokonały wspaniałych osiągnięć w nauce, architekturze, rzemiośle, w literaturze, filozofii i oświacie. Zorganizowały potężne mocarstwa, lecz następnie ich wysiłki ustały, ich kultura stopniowo odrętwiała i kostniała. Straciły zdolność stawiania czoła problemom ekonomicznym. Ich intelektualny i artystyczny geniusz obumarł, a autorzy i artyści kopiowali wzory tradycyjne. Ich teolodzy, filozofowie, prawnicy pozwalali sobie tylko na niezmienne odnawianie starych dzieł. Pomniki postawione przez przodków uległy zniszczeniu. Obywatele stracili wigor i stali się apatyczni wobec postępującego rozkładu i zubożenia. Ich mocarstwa rozpadły się.

Starożytne prace wschodniej filozofii i poezji porównywalne są z najbardziej wartościowymi pracami Zachodu, lecz na wiele późniejszych stuleci Wschód zaprzestał wkładu do wysiłku umysłowego ludzkości. Problemy i sprzeczności, które wstrząsnęły Zachodem, pozostały nieznane Wschodowi. W Europie występował ruch umysłowy, na Wschodzie zastój, ospałość obojętność.

Przyczyna jest oczywista Wschodowi brakowało zasadniczej – idei niezależności od państwa. Wschód nigdy nie rozwinął sztandaru wolności, nie próbował podkreślać prawa jednostek przeciw mocy władców. Nie kwestionował samowoli despotów. I w związku z tym nie ustalił legalnych ram, które zabezpieczyłyby prywatny majątek obywateli przed konfiskatą ze strony tyranów. Przeciwnie, omamieni ideami, że bogactwo bogatych jest przyczyną biedoty biednych, poddani zgadzali się z postępowaniem władz wywłaszczających bogatych ludzi interesu. W ten sposób była uniemożliwiana akumulacja kapitału na dużą skalę, a narodom musiało zabraknąć tych wszystkich ulepszeń, które wymagają poważnych funduszy na inwestycje. Nie mogła rozwinąć się „burżuazja”, w związku z czym brakowało mecenasów dla patronowania autorom, artystom, wynalazcom. Dla synów ludu wszystkie drogi do wyróżnienia osobistego były zamknięte. Mogli oni tylko próbować robić karierę w służbie władcy. Społeczeństwo zachodnie było wspólnotą jednostek, które mogły współzawodniczyć o najwyższe wyróżnienie. Wschodnie społeczeństwo było zbiorowiskiem poddanych, całkowicie uzależnionych od łaski panów. Młodzież Zachodu patrzy na świat jako na pole działalności, na którym może się wybić i zdobyć sławę, zaszczyty, majątek; nic nie jest zbyt trudne dla ich ambicji. Natomiast potulni potomkowie wschodnich rodziców nie znają nic innego jak naśladowanie rutyny otoczenia. Szlachetne poleganie na samym sobie człowieka Zachodu znalazło odzwierciedlenie w takich pieśniach pochwalnych jak w chóralnym hymnie w Antygonie Sofoklesa, mówiącym o człowieku i jego przedsiębiorczości, czy nawet w IX Symfonii Beethovena. Niczego podobnego nie słyszało się na Wschodzie.

Czy to możliwe, aby potomkowie budowniczych cywilizacji białych ludzi odrzucili swoją wolność i dobrowolnie poddali się władzy wszechwładnego państwa? Czy powinni szukać zadowolenia w systemie, gdzie ich jedynym wysiłkiem będzie służenie, jako pionki, w kolosalnej maszynie przeznaczonej do operowania przez wszechwładnego planistę? Czy mentalność wstrzymanych w rozwoju cywilizacji powinna zniszczyć ideały, dla osiągnięcia których tysiące przodków poświęciło swoje życie?

„Ruere in servitium” – pogrążyli się w niewolnictwie, Tacyt smutnie zauważył mówiąc o Rzymianach z czasów Tyberiusza.