W okresie, w którym radykalny ruch antykapitalistyczny był mocny, na pozór nie do pokonania, wystąpił nowy rodzaj literacki: literatura detektywistyczna (znana pod nazwą „powieści kryminalnych”). To samo pokolenie Anglików, których głosy wyborcze wprowadziły Partię Pracy do brytyjskich urzędów, oczarowane były takimi autorami jak Edgar Wallace. Konsekwentny marksista powinien nazwać powieść detektywistyczną (być może razem z komiksami, hollywoodzkimi filmami i sztukami „streap-teasu”) artystyczną nadstrukturą ruchu związkowego i socjalizacji.

Wielu historyków, socjologów i psychologów próbowało zbadać i wyjaśnić popularność tego osobliwego rodzaju literatury. Najbardziej gruntowne z tych badań wydają się być dokonane przez profesora W.O Aydelotte’a. Ma on rację twierdząc, że wartość socjologiczna i psychologiczna powieści kryminalnych polega na tym, że na ogół opisują fantazję i marzenia. W związku z tym rzuca to pewne światło na ludzi, którzy lubią czytać taką literaturę. Ma on również słuszność sugerując, że czytelnik utożsamia się z detektywem i w bardzo ogólnych zarysach czyni detektywa odpowiednikiem własnego ja.

Taki czytelnik jest człowiekiem zawiedzionym, gdyż nie osiągnął pozycji życiowej, do której osiągnięcia pchała go ambicja. Jak już uprzednio wspomniałem, jest on gotowy pocieszać się poprzez oskarżanie niesprawiedliwości systemu kapitalistycznego. Nie udało mu się w życiu, ponieważ jest uczciwy i postępuje zgodnie z prawem. Jego konkurentom bardziej się poszczęściło dzięki ich nieuczciwości; uciekali się oni do różnych kantów, o których stosowaniu on, sumienny i bez skazy, nigdy by nie pomyślał. Gdyby tylko inni ludzie wiedzieli jak oszukańczy i aroganccy są owi dorobkiewicze. Niestety ich przestępstwa nie zostały odkryte i cieszą się oni niezasłużoną dobrą opinią. Ale dzień sądu nadejdzie. On sam zdemaskuje przestępców wyjawiając ich karygodne czyny.

W typowej fabule powieści kryminalnej występuje człowiek, którego inni szanują i uważają za niezdolnego do podłości, a który popełnia straszną zbrodnię. Nikt go nie podejrzewa. Ale sprytny detektyw nie daje się zmylić, bo się zna na świętoszkowatych hipokrytach i wie gdzie szukać winowajcy. Zbiera więc dowody przeciw niemu i dzięki detektywowi dobra sprawa ostatecznie zwycięża.

Demaskowanie przestępcy pozującego na czcigodnego obywatela było, wraz z ukrytymi tendencjami anty-burżuazyjnymi już nieraz tematem opisywanym także i w powieściach o wysokim poziomie literackim; jako przykład można wspomnieć „Filary społeczeństwa” Ibsena. Powieść kryminalna obniża wartość fabuły poprzez wprowadzenie do niej taniego charakteru obłudnego detektywa, który delektuje się poniżaniem człowieka ogólnie uważanego za nieskazitelnego obywatela. Motywem postępowania detektywa jest podświadoma nienawiść do „burżuja”, któremu się powodzi. Odpowiednikami detektywa, w treści powieści, są nieudolni inspektorzy policji zbyt tępi aby mogli rozwiązać zagadkę kryminalną. W powieści jest nawet czasem sugerowane, że nieświadomie zakładają oni z góry, iż z racji wysokiej i imponującej pozycji społecznej faktycznego winowajcy, nie mógł on popełnić przestępstwa. Detektyw pokonuje przeszkody, które tępota policjantów stawia na jego drodze. Jego triumf jest klęską władzy państwa burżuazyjnego, które takich policjantów zatrudnia.

Powyższe jest dowodem dlaczego powieść kryminalna ma szczególne powodzenie wśród ludzi o zawiedzionych ambicjach. (Istnieją oczywiście także inni czytelnicy powieści kryminalnych.) Marzą oni jak się „odegrać” na konkurentach, którym się powiodło. Marzą o momencie kiedy taki konkurent w kajdankach zostanie odprowadzony przez policję. Zastępcze spełnienie takich marzeń dane im jest na ogół w momencie rozwijania się akcji powieści kryminalnych, w której kojarzą się z detektywem, a swego konkurenta identyfikują ze schwytanym zbrodniarzem.

Reklamy