Przypomnij sobie swoje najstarsze wspomnienia. Pamiętasz jaki świat wydawał się obiecujący? Ile rodziło się przed tobą nowych możliwości?

I wtedy cię dopadli. Politycy, księża, filozofowie – pasożyty! To jest ich polityka – „Rób co ci każemy, bo jeśli nie…”. To jest ich religia – „Cierp teraz, byś był szczęśliwy po śmierci”. To jest ich filozofia – „Wszechświat powstał z niczego i w nic się obróci”. Żadna z tych doktryn nie jest się w stanie obronić przed zdrowym rozsądkiem.

Od czasu narodzin świadomości, setki miliony ludzi zostało zarżniętych przez im podobnych. Mężczyźni, kobiety, dzieci. Pozbawieni życia, które w ich oczach nic nie znaczy.

Dlaczego? Gdyż oglądamy się za przywódcami, księżmi, guru i „gwiazdami” oczekując od nich odpowiedzi, zamiast polegać na własnych siłach i indywidualnym rozsądku. Każą sobie płacić krwią za przywilej rządzenia nami.

Wyrywając wypowiedź Einsteina z kontekstu twierdzą, iż dobro i zło to pojęcia relatywne i że nie istnieje moralny absolut. Kłamią. Wystarczy przestrzeganie tylko dwóch zasad by zmienić cały otaczający nas świat – nigdy nie inicjuj przemocy i nie kantuj.

Ludzie, którzy dzisiaj pociągają za sznurki łamią obie te reguły.

Arystoteles wierzył, że ludzie są z natury dobrzy, uczciwi i skorzy do pomocy. Jeśli pozostawić ich samymi sobie będą szukali szczęścia i żyli w pokoju z innymi ludźmi. Dla Arystotelesa, ludzkie życie i niezależność jednostki były największymi wartościami. Z kolei Platon wierzył, iż człowiek jest dziką i okrutną bestią, niezdolną do samodyscypliny. By ochronić go przed samym sobą musi być kontrolowany przez innych – monarchów, rząd, kapłanów, prezydentów. Dla Platona ludzkie życie było bezwartościową, malutką cegłą w świątyni wyższych celów. Jak sadzisz, za którym z nich podążył cały „cywilizowany” świat?

Mao-Tse Tung był twórcą wielu absurdalnych idei, lecz w jednej sprawie miał rację – „władza polityczna wyrasta z luf karabinów”.

Nie wierzysz mi, prawda? Wszak żyjemy w demokracji i sami wybieramy sobie przywódców. Powiedz mi zatem co się stanie gdy odmówisz im posłuszeństwa?
Mówisz, że nie przepadasz za obecnym prezydentem. Nie uśmiecha ci się płacenie podatków na utrzymanie jego, jego rodziny, domowych zwierzaków, ochroniarzy i przyjaciół, którym powierzył teki doradców. Czy jednak zrobiłeś coś by temu zapobiec? Mówisz też, że nie chcesz by twoje podatki szły na subsydiowanie sprzedawców broni handlujących z reżimami mordującymi własnych poddanych. A zrobiłeś coś w tej sprawie? Głosowałeś na kogoś innego? Nie głosowałeś wcale? Rządzący twierdzą, że są tu po to by ci pomóc. W rzeczywistości jednak są tu po to by mówić ci co masz robić. Jeśli sprzeciwisz się ich woli, postawią cię przed policją, prokuraturą, sądem. Trafisz do mamra, a twój majątek obejmie państwo.

Albert Einstein powiedział kiedyś, że „jedynym celem instytucji politycznych winno być zapewnienie możliwości nieskrępowanego rozwoju każdej jednostki”. Nasze państwo jest inne. Ubezwłasnowolniają nas, rządzą nami przy pomocy strachu i przemocy. Z radością posłali by nas z powrotem do epoki kamiennej. Nie chcą by ktokolwiek z nas zrzucił kiedyś kajdany.

Świat oszalał. Przysięgam jednak na ostatnie tchnie mego ciała, że nigdy się z tym nie pogodzę. Z ekonomicznego punktu widzenia, istnieją tylko dwie klasy społeczne – ci którzy produkują, tworzą i świadczą usługi i ci, którzy na nich pasożytują. Pytasz się co z dziećmi, starymi i chorymi – pomagamy im, wszak właśnie to czyni z nas ludźmi, nieprawdaż? Ludzie, którzy świadomie żerują na pracy innych są pasożytami. By ukryć naturę swojej działalności używają socjotechniki, strachu i przemocy. Pasożyty nigdy niczego nie tworzą. Potrafią tylko niszczyć.

Dziś pierwszy raz w historii, pasożytów jest więcej niż żywicieli. Ich chciwość sięga granic rodząc nowe zagrożenie – państwo totalitarne.

Państwo, w którym rządzący opiewają w dostatki, a rządzeni mieszkają w kartonowych pudłach… Skorumpowani biznesmeni pomnażają swoje majątki, gdy uczciwi ludzie muszą żebrać w rynsztokach… Rośnie przestępczość, a uczciwi ludzie boja się chodzić po ulicach wybudowanych z ich podatków. Wszystko to widać jak na dłoni – władcy w pałacach i ludzkie ścierwa w slumsach. Jednak ludzie wierzą, że tak właśnie ma być.

Zamierzam pokazać im, że świat może być inny. Świat pogrąża się w chaosie. Szaleństwo wdziera się do umysłów. Religia, opium dla ludu pcha go ku kolejnym rzeziom. Opętańcze plemienne walki – wojna o ropę – spychają ludzkość w stronę przepaści. Porażająca bieda wdziera się do każdego domostwa. 20 milionów ludzi umiera co roku z głodu. Ofiarą pasożytów są ich żywiciele – zwykły mężczyzna, jego żona i dzieci. Elity zawsze wygrywały. Rządzeni zawsze przegrywali. Jednak nie dzisiejszej nocy. Zamierzam ukazać wam świat w lustrze. „Zobacz kim się stałeś. Ludzkość jest zawieszona pomiędzy przyszłością wśród gwiazd i przyszłością w błocie. Więc skończ zabijanie, skończ z kłamstwami, zacznij żyć”.

Wyobraź sobie, że znowu jesteś dzieckiem. Pełnym niewinności i ciekawości życia. Pamiętasz jeszcze radość każdego poranka? To właśnie nią skradły nam pasożyty. Wykrwawiają nas, ale możemy im odebrać wszystko co nam odebrali, a nawet więcej. Wiek informacji dał nam medium, którego pasożyty nie mogą nas pozbawić. Zidentyfikuj ich. Bojkotuj ich. Przeciwdziałaj im. Wkrocz ze mną w lepszy świat.

 

Jakkolwiek być może trudno w to uwierzyć, powyższy nieco patetyczny tekst nie jest fragmentem jakiejś obskurnej anarchistycznej ulotki, lecz mainstream’owego komiksu wydanego przez DC Comics (wydawcy m.in. Batmana) pt. Anarky.