Tyle w tej książce już było mowy o pracy dla pieniędzy, że mógłbyś pomyśleć, że w kapitalizmie i wolnym rynku o nic innego nie chodzi, że w społeczeństwie kapitalistycznym, czy wolnorynkowym wszystko robi się dla pieniędzy. Nic podobnego. Kapitalizm i wolny rynek, to przede wszystkim swoboda dokonywania wyborów. Masz wybór, żeby coś kupić lub nie kupować. Można coś zrobić lub nie. Można zażądać za to wiele lub mało. Można ciężko pracować lub być leniwym. Można starać się zarobić dużo pieniędzy, albo zadowalać się ich niewielką ilością. I można nawet nic nie robić, jeśli znajdziesz kogoś, kto zatroszczy się o ciebie. Najistotniejsza jest jednak możliwość wyboru.
Jednym z najważniejszych wyborów w społeczeństwie kapitalistycznym czy wolnorynkowym jest postanowienie, by robić coś nie dostając za to nawet grosika. Taką decyzję możesz zawsze podjąć. Zawsze możesz postanowić coś robić dlatego, że chcesz to robić, a nie dlatego, że ktoś ci za to płaci. Jest to sprawa tak ważna, że poświęcimy jej w tym rozdziale wiele miejsca. Będzie mowa o jednej z najważniejszych spraw, dotyczących twojego sposobu życia i świata, w jakim chcesz żyć. Jest bardzo ważne, abyś zrozumiał, że kapitalizm i wolny rynek to znacznie więcej niż same pieniądze. Chodzi tu o twoje podejście do siebie samego, do wolności, do stosunków z bliźnimi, a także i o to, w jaki sposób chciałbyś uczynić ten świat lepszym dla każdego człowieka.
Zastanówmy się nad jedną bardzo ważną sprawą. Czy sądzisz, że ludzie powinni mieć możliwość samodzielnego decydowania o tym, co chcą robić, czy może ktoś powinien im nakazywać, co mają robić? Nie pytam wcale, czy sądzisz, że ludzie mogą postanowić, że będą kraść i zabijać. Kradzież i zabijanie zawsze dotykają inne osoby. Muszą tu być ofiary. Jedyny rodzaj morderstwa, którego można dokonać w inny sposób, to samobójstwo. Ale nie można okraść samego siebie. Kradnie się zawsze komuś drugiemu. Pytam o to, czy ludzie powinni mieć swobodę postępowania we własnych sprawach, czy też powinno im się nakazywać, co mają robić. Mowa jest o rzeczach wykonywanych z dobrej woli i o ludziach, którzy tak postępują, o różnicy pomiędzy postępowaniem dobrowolnym a postępowaniem wymuszonym.
Twoje spojrzenie na świat w dużej mierze zależeć będzie od tej właśnie kwestii. Czy poszedłeś do szkoły z własnej woli? Mogłeś chcieć tego kiedyś i możesz chcieć tego nadal, to zupełnie inna sprawa. Pytanie brzmi: czy poszedłeś do szkoły z własnej woli? Otóż nie. Niezależnie od tego, czy chciałeś pójść czy nie, musiałeś iść, bo jest prawo mówiące, że wszyscy młodzi ludzie muszą iść do jakiejś szkoły. Jest jeszcze inna sprawa związana z postępowaniem dobrowolnym i wymuszonym. Przypuśćmy, że kiedy byłeś bardzo mały, miałeś dziesięć zabawek. Przypuśćmy też, że znałeś jakieś dziecko, które nie miało żadnej zabawki. Czy pomyślałbyś sam, by dać temu dziecku jedną z twoich zabawek? A może sądzisz, że ktoś powinien był przyjść i wziąć kilka twoich zabawek dla kogoś, kto nie ma żadnej? A jak to wygląda dzisiaj? Czy uważasz, że to, czy podzielisz się czymś z kimś innym to twoja sprawa? A może sądzisz, że ktoś powinien po prostu zabrać część twoich rzeczy i dać je potrzebującym? Pomyślmy nad różnymi odpowiedziami na to pytanie.
Jeśli uważasz, że nawet chodzenie do szkoły powinno być sprawą twojej decyzji, to jesteś zwolennikiem skrajnych swobód. Twoim zdaniem, ludzie powinni mieć swobodę robienia tego; czego chcą, o ile tylko nie odbierają w ten sposób innym prawa do wyboru swego postępowania. Byłbyś wówczas zwolennikiem tak zwanego woluntaryzmu i społeczeństwa funkcjonującego na jego podstawie.
Jeśli uważasz, że skoro szkoła jest dobra dla ciebie, każdego należy zmusić do chodzenia do szkoły, bez względu na to czy chce tego czy nie, to jesteś zwolennikiem społeczeństwa, w którym wolność jest czymś drugorzędnym wobec tego, co większość ludzi lub przywódcy polityczni uważają za dobre. Znaczy to, że nie sądzisz, by ludzie powinni być odpowiedzialni za własne postępowanie. Uważałbyś, że jeśli chodzi o ważne sprawy , jak chodzenie do szkoły, trzeba je ludziom nakazywać. Nie byłbyś wówczas zwolennikiem woluntaryzmu w społeczeństwie.
Co by się stało, gdyby w takim społeczeństwie ktoś postanowił w ogóle nie iść do szkoły? Zapewne nie nauczyłby się niczego. Być może nie umiałby nigdy czytać i pisać. Być może nie potrafiłby wykonywać żadnej pracy. Przypuśćmy zatem, że mówisz tak: skoro jest to ich własna wina, powinni ponosić konsekwencje. Powiesz; że ludzie podejmują w życiu samodzielne decyzje i powinni być za nie odpowiedzialni. Tak czy owak jest wówczas ktoś, kto nic nie umie. Co mamy z nim zrobić? Jeśli jesteś zwolennikiem woluntaryzmu, możesz powiedzieć, że ktoś może dobrowolnie postanowić pomóc tej osobie. Nazywa się to dobroczynnością. w ciągu całych dziejów ludzie wspomagali innych działalnością dobroczynną. Z kolei jeśli taki ktoś odrzuci twoją pomoc i po prostu odejdzie, powiesz, że wolno mu tak zrobić, a ty nie masz prawa go powstrzymać, o ile nie wyrządza ci krzywdy.
Ludzie, którzy nie są zwolennikami woluntaryzmu odpowiedzieliby inaczej. Otóż ich zdaniem osoba ta nie jest odpowiedzialna za swe czyny. Powiedzieliby , że to społeczeństwo jest za nią odpowiedzialne. Ustanowiliby prawo, zgodnie z którym zabraliby część twoich pieniędzy lub własności i dali tamtej osobie. Musieliby także wydać prawo mówiące, że ten ktoś będzie musiał skorzystać z tej pomocy bez względu na to, czy tego chce, czy nie. To się nazywa program opieki społecznej.
W warunkach kapitalizmu i wolnego rynku będzie się oczekiwało, że to czyny podejmowane z własnej woli zapewnią opiekę ludziom potrzebującym pomocy. Kapitalizm i wolny rynek w zupełnie czystej postaci polegać będą wyłącznie na działaniach podejmowanych z własnej woli. W takim społeczeństwie nie będzie praw zmuszających ludzi do czegokolwiek. Byłyby tylko prawa chroniące przed kradzieżą, zranieniem lub zabójstwem drugiej osoby. Jak już jednak powiedzieliśmy, nie ma dziś takiego społeczeństwa. Najbliżej jego jest Ameryka, ale mimo wszystko są tu prawa nadzorujące postępowanie ludzi oraz programy opieki społecznej zastępujące dobroczynność.
Powiedzieliśmy również, że przez całe swoje życie będziesz musiał podejmować decyzje czy chcesz, aby twój kraj zmierzał w stronę kapitalizmu, czy raczej w stronę socjalizmu. Jednym ze sposobów, w jaki możesz pomóc zmierzać twojemu krajowi w stronę wolnego rynku jest samodzielna aktywność, założenie biznesu, podejmowanie ryzyka, branie odpowiedzialności za własne decyzje, wyzbycie się oczekiwań, że “społeczeństwo” będzie naprawiać twoje błędy albo zabierać owoce twoich sukcesów.
Innym ważnym sposobem pomocy w tej sprawie jest wykonywanie dobrowolnej pracy, co pokaże, że ludzi nie trzeba zmuszać do pomagania innym. Udowodnisz, że wiele dobrego w twojej okolicy i w całym świecie mogą zdziałać ci, którzy są wolni i postępują z własnej woli, bez konieczności przymusu. Niezależnie od tego, gdzie mieszkasz, możesz znaleźć okazje do dobrowolnej pracy społecznej. Również bez względu na to, czy chcesz być przedsiębiorcą, naukowcem czy poetą – czy kimkolwiek jeszcze – być może uznasz, że taka praca pomoże tobie samemu.
Po pierwsze, nawiążesz wiele ważnych kontaktów w miejscu, gdzie mieszkasz. Spotkasz innych ludzi, którzy również są zwolennikami dobrowolnej pracy społecznej. Wielu z nich to ludzie, którym powiodło się w innej pracy, a teraz chcą pomóc tym, którzy naprawdę tego potrzebują. Kiedy wykonujesz taką pracę jako młody człowiek, podejmujesz ważny krok na drodze do przekonania innych, że jesteś poważny i rzetelny, nawet jeśli jesteś jeszcze bardzo młody. Ludzie, którzy poznają cię od tej strony przy tego rodzaju pracy, zapewne będą myśleć o tobie tak samo, kiedy zaczniesz własny biznes lub jakąś inną pracę.
Powiedzmy, że interesuje cię robienie filmów. Możesz na ochotnika pomagać w miejscowym teatrze. Nie robi się tam filmów, ale wystawia na scenie przedstawienia i to, czego się tam nauczysz, pomoże ci później w urzeczywistnieniu twoich planów.
Przypuśćmy, że chcesz nabrać pewności w kontaktach z innymi ludźmi. Możesz zgłosić się do przeprowadzania zbiórek pieniężnych organizowanych przez jedną z instytucji dobroczynnych. To, czego się nauczysz, pomoże ci później w postępowaniu z ludźmi, którzy będą twoimi klientami.
Załóżmy, że interesujesz się nauką. Jest wiele grup ochotniczych zaangażowanych w badanie skażenia środowiska. Także szpitale często potrzebują młodych ludzi do ochotniczej pracy. W każdej niemal okolicy są grupy pomagające starszym ludziom, opiekujące się niedołężnymi, dbające o żywność i ubranie dla potrzebujących. Niezależnie od tego, jak jesteś młody , możesz w ten sposób nauczyć się wielu istotnych rzeczy o innych ludziach i o sobie samym.
Najlepiej byłoby, gdybyś potrafił znaleźć w twojej społeczności jakieś potrzeby, których nikt nie dostrzegł. Mógłbyś zorganizować swoich kolegów, żeby zająć się tą sprawą. Jeśli ci się powiedzie, ludzie będą uważać cię za kogoś, kto nie tylko dba o innych, ale potrafi także skutecznie działać. Właśnie taka opinia będzie ci potrzebna, kiedy zaczniesz szukać klientów lub wsparcia dla twojego własnego przedsięwzięcia. Nawet jeśli planujesz coś zupełnie innego, na przykład zostać inżynierem, lekarzem lub duchownym, praca jaką wykonałeś ochotniczo, zainteresuje uczelnię, na którą będziesz chciał się dostać.
Oto kilka przykładów dobrowolnych działań na rzecz innych, podejmowanych przez dzieci z całego kraju . Być może niektóre pomysły będziesz mógł wykorzystać w swojej okolicy.
Jednym z największych i najstarszych programów dobrowolnej pracy społecznej dla nastolatków jest program Nastolatki w Służbie Publicznej, w El Paso w stanie Teksas. Bierze w nim udział około tysiąca uczniów z całego miasta. Nastolatki pracują w szpitalach, kościołach, domach, szkołach, a także pomagają w programach nauczania indywidualnego. Jest to wspólne przedsięwzięcie wydawcy miejscowej gazety i organizacji United Way.
Inny program tego rodzaju współdziałający ze szkołami istnieje w Tallahassee, na Florydzie. Nastolatki pracują dobrowolnie przy ustawianiu i dekorowaniu choinek dla starszych, którzy nie są w stanie zrobić z tego o własnych siłach. Również po świętach nastolatki pomagają w uprzątnięciu drzewek. Program ten zdobywa chętnych do współpracy poprzez szkolne kluby i zamieszczanie ogłoszeń w szkolnych gazetkach.
Nowy program rozpoczęto w państwowej szkole numer 36 w Nowym Jorku. Jego zadaniem jest przekazywanie dzieciom w wieku od sześciu do dziewięciu lat wiedzy o ludziach podejmujących dobrowolną pracę na rzecz innych i zachęcanie do takiej pracy. Program zaczyna się w drugiej klasie szkoły podstawowej. Pokazuje się dzieciom, w jaki sposób mogą podjąć dobrowolną pracę w ramach już istniejących programów, a także w sposób samodzielny. Grupy ochotnicze (jak na przykład Aniołowie Stróże, Żydowskie Bractwo Pomocy Niewidomym, Wielcy Bracia) przychodzą do szkół i rozmawiają z dziećmi, które z kolei odwiedzają miejsca pracy społeczników. Później, w ramach programu, dzieci już same podejmują dobrowolną pracę społeczną w szkole i przy różnego rodzaju opiece nad innymi. Również w domu wykonują ochotniczo takie prace jak sprzątanie, opieka nad małymi dziećmi i inne drobne zajęcia. Jak mówi nauczycielka Elizabeth Capifali “Dzieci z młodszych klas szkoły podstawowej są na takim etapie swego rozwoju, w którym potrzebują pochwały i akceptacji poza swoją rodziną. Jest to zatem doskonała okazja, by zaszczepić im dobrą samoocenę dzięki zaangażowaniu w życie społeczności”.
Dwunastoletnia April Waters z Ruxton w stanie Maryland uwielbia czytać książki. Kiedy dowiedziała się, że dzieci z pobliskiego sierocińca mają niewiele książek, postanowiła coś zrobić w tej sprawie. Rozpoczęła akcję na rzecz darowizn książkowych od firm, bibliotek, przyjaciół i sąsiadów. Książki zaczęły napływać. Za swój trud April otrzymała nagrodę w wysokości 5000 dolarów, przyznawaną ludziom wyróżniającym się w opiece nad innymi. Dziewczynka ma zamiar odłożyć część tych pieniędzy na naukę, a za część kupić półki na książki dla domu dziecka.
W Houston w stanie Teksas jedna ze szkół przeprowadziła konkurs na wypracowanie poświęcone dobrowolnej pracy społecznej. Oto kilka cytatów z nagrodzonych wypracowań:
Sandra Flowers, lat 18:
“Dobrowolna praca społeczna, to pełna gotowość wyciągania pomocnej ręki do innych, którzy są w potrzebie. To także niesienie wsparcia i nie przyjmowanie zapłaty…” ” … to chęć pomocy potrzebującym bez oczekiwania na jakiś zysk. Kiedy dobrowolnie niesiesz innym pomoc, robisz to z silnej potrzeby serca i duszy, a nagrodę znajdujesz we własnym sercu”.
Ricardo Ayala, lat 15:
“Ludzie niosący ochotniczo pomoc nie otrzymują zapłaty, ale zdobywają doświadczenie i radość płynącą z niesienia pomocy. Każdy wynosi z tego korzyść”. “Ludzie otrzymują pomoc, a ochotnicy uczą się przy okazji wielu rzeczy. Czują, że robią coś dla społeczności, dla ludzi, dla kraju i dla świata. Inną korzyścią jest to, że zdobywają wielu różnych przyjaciół”.
Tracy Burries, lat 18:
“Wiem, że są dziś miliony nastolatków, którzy nie mają nic do roboty – marnują czas na ulicy . Mogą naprawdę wiele nauczyć się przy dobrowolnej pracy na rzecz innych”. “Taka praca nie wymaga od ciebie pieniędzy, a jedynie twojego czasu”.
Wiliam Richardson, lat 16:
“Dzięki dobrowolnej pracy mam dobre samopoczucie – dzięki temu, że jestem pomocny, że przyczyniam się do szczęścia innych wykorzystując swoje możliwości. Czuję się wtedy potrzebny i niezależny”.
